Rozmus znów pokonał Dańca! TYLKO U NAS!

Posted in Imprezownia, Strona Główna

To już tradycja, że Robert Rozmus w finale Turnieju Tenisa Ziemnego Artystów Polskich, który odbywa się na kortach SPA Hotelu Jawor w Jaworzu koło Bielska Białej, pokonuje Marcina Dańca. Tak było w roku ubiegłym, tak było i teraz podczas VI Beskid CUP 2011. Rozmus już po raz piąty sięgnął po najwyższe trofeum turnieju….

Jak co roku w sierpniu znani i lubiani, których pasją jest gra w tenisa zjechali do Jaworza koło Bielska Białej. To tam w przepięknej scenerii, przyjmowani ze staropolską gościnnością, po raz szósty walczyli na rakiety w turnieju pod patronatem marszałka województwa śląskiego o puchar prezydenta miasta Bielska Białej.

Pierwsze miejsce wywalczył Robert Rozmus, drugi był Marcin Daniec, a na trzecim miejscu podium stanął, wzorem roku ubiegłego, Grzegorz Poloczek z kabaretu Rak.

 Było trudniej niż w zeszłym roku. To jest wyszarpane, wygryzione, wybiegane, wypocone i wymodlone zwycięstwo – żartuje Robert Rozmus. – Finał zaczął się nie po mojej myśli. Przegrałem pierwsze trzy gemy. Ale się nie poddałem. Przygotowywałem się do tego turnieju. Chodziłem do siłowni, na basen, biegałem. Czułem się mocny psychicznie i fizycznie. Dlatego nie spanikowałem. I udało mi się wygrać w setach 2:0(7:5,6:3) – dzieli się na gorąco Robert Rozmus, który komplementuje też przeciwnika. – Marcin Daniec jest coraz silniejszy. Wzmocnił bardzo swój serwis. Serwuje najmocniej ze wszystkich zawodników. To jego bardzo mocna broń. Jest też bardzo dobrze przygotowany wydolnościowo. Zastanawiamy się skąd bierze na to siły. To jest nawet deprymujące – śmieje się Rozmus.

W tym roku dopisała nam też pogoda. Pięknie świeciło cały czas słońce podczas turnieju. Dzięki temu nasze zmagania oglądało wielu kibiców. Atmosfera była fantastyczna, jak zwykle w Jaworzu, piknikowo- tenisowa – dodaje zwycięzca turnieju.

Organizatorzy turnieju przygotowali dla swoich gości moc atrakcji. Pierwszego dnia imprezy, wieczorem odbyła się tradycyjna śląska biesiada. Zebranych w chacie regionalnej uraczył swoim występem zespół Pieśni i Tańca Śląsk.

Kolejny wieczór należał do Stana Borysa. Wtedy to przygotowano specjalnie dla niego Benefis – Niespodziankę. Artysta w tym roku bowiem obchodzi swoje 70-te urodziny i świętuje 50- lecie obecności na scenie. Imprezę prowadził, z właściwym sobie humorem, Marcin Daniec. Dla jubilata występy przygotowali wszyscy obecni na turnieju artyści.

Przerwy w tenisowych pojedynkach należały natomiast do Iwony Pavlovic, która uczyła gości i publiczność cha-chy. A Krzysztof Respondek dawał popis swoich wokalnych możliwości.

Turniejowi goście mieli do dyspozycji komfortowy hotel, luksusowe warunki, basen, jacuzzi i sauny, gdzie po wylaniu hektolitrów potu na kortach mogli relaksować się więc do woli. Uwieńczeniem imprezy było rozdanie nagród jej uczestnikom.

# # # # # # # # #

3 thoughts

  1. mojkomentarz

    21 września 2011

    stare, zepsute pierdziele sie zabawiają

    Odpowiedz

  2. nie gość

    19 sierpnia 2011

    szczera prawda gościu! tylko co to za elita? ja jej tu nie widzę. elita to mądrość, klasa i skromność, a nie wszystko na pokaz. większość z tych ludzi znana jest głównie z tego, że jest znana z kolorowych pisemek. niech oni spróbują zaistnieć tylko z powodu swoich umiejętności, a nie roznegliżowanych zdjęć czy udziału w wipowskich zawodach.

    Odpowiedz

  3. ale się elita bawi
    a zwykłym kowalskim mówią:
    kochamy was ,jesteście wspaniali…he he he dobry bajer
    na który nikt się już nie nabierze.

    Odpowiedz