Tyszka harował, aż wylądował w szpitalu!

Posted in Aktualności, Strona Główna, TOP MODEL

Czego się nie robi dla kasy…

Marcin Tyszka, ostatnio zatrudniony w  jury „TOP Model” pracuje ponad swoje siły. Nic dziwnego, że jego organizm się zbuntował. – Zacząłem nowy rok w Singapurze, później byłem w Sydney, a następnie poleciałem do Bangkoku. Co trzy dni zmieniałem kontynent. Po trzech miesiącach takiego latania wylądowałem w Paryżu w szpitalu z powodu wycieńczenia organizmu. A następnego dnia musiałem być na sesji. Pracowałem więc po zastrzykach z adrenaliny – opowiada Gwiazdom Tyszka.

Fotograf nie ma jednak zamiaru rezygnować z takiego trybu życia.– Na tym niestety polega ta praca. Show Must Go On. To są byt duże pieniądze, żeby coś przekładać – dodaje.

Tyszka odpoczywa tylko wówczas, gdy kręci TOP Model.– Kręcąc „Top Model” muszę być 6 tygodni z rzędu w Polsce. I to jest megarelaks. Mogę spać w swoim łóżku, mieszkać w swoim mieszkaniu i spotykać się z przyjaciółmi. Wystarczy, że wróciłem do Polski i od razu czuje się lepiej. Mam już dość życia na walizkach – mówi.

# # # # # # # # #

3 thoughts

  1. ale się napracował!!!biedny

    Odpowiedz

  2. bangkog singapur tam chlopcow niebrakuje stoja noca.w kazdej dzielnicy chlop sie przemeczyl co 3 dni inny kontynent inny chloptas…..

    Odpowiedz

  3. za mało je za dużo pije!

    Odpowiedz